Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
Japońska masakra na wodach karolińskich (2009)
#1
[Obrazek: 6Jtv20B.png]

MASAKRA JAPOŃSKA U WYBRZEŻY KAROLINÓW

Dnia 13 maja 2009 roku w Oceanii miejsce miało wydarzenie, które społeczność międzynarodowa opisała jednoznacznie mianem masakry. Wydarzenia z całego zajścia zostały nagrane amatorskimi kamerami aparatów fotograficznych ofiar i rozesłane w eter przed śmiercią wielu z nich. Dwie osoby - cywile narodowości japońskej - uszły z masakry żywo, na fragmencie statku dryfując Pacyfikiem aż do wybrzeży jednej z wysp Karolinów, gdzie udzieliła im pomocy marynarka wojenna Mikronezji. Jednak... co się właściwie wydarzyło?

Kamery rozbitków nagrały uderzenie wyłaniającej się znienacka łodzi podwodnej, z której wyłonili się uzbrojeni, bladoskórzy mężczyźni podejmujący się natychmiast rozkładania pontonów i rzucania lin cumowniczych, by unieruchomić statki dostawcze i wejść na ich pokład. Były to statki wiozące dary serca obywateli Japonii dla mieszkańców zdjętej kryzysem Zjednoczonej Melanezji, o załodze w całości japońskiej i płynące przez wody Nipponu, międzynarodowe, mikronezyjskie i melanezyjskie; na agresorów natknęły się tuż za wodami mikronezyjskimi, blisko wspomnianych Karolinów. Jeżeli którykolwiek z członków załogi miał wątpliwości co do tego co się stanie, rozwiały się one prawie natychmiast: najpierw statki zostały ostrzelane, a następnie żołnierze wykrzykując przez megafony słowa po angielsku z wyraźnym japońskim akcentem wdarli się na pokład: mieli japońskie mundury, charakterystyczną dla armii indonezyjskiej broń i poinformowali wyraźnie załogę o żądaniu udostępnienia statków celem sprawdzenia przemytu propagandy, bowiem znaleźć się one miały na indonezyjskich wodach terytorialnych.

Po ostrzelaniu załoga była w trwodze. Jak się jednak okazało - co przedstawiają amatorskie nagrania - najgorsze miało dopiero nadejść. Na pokładach dwóch napadniętych okrętów zanim te jeszcze wyruszyły w drogę zostały podstawione osoby z bronią palną, które zaczęły mierzyć do załogi, gdy niewiele interesujące się cywilami służby specjalne obstawiały same transportowce. Szczęście chciało, że kapitanem na statku Jangcy był niejaki Jakko Kaiptane, mężczyzna obyty z bronią i przewożący w sztucznej, drewnianej nodze nóż, którym własnoręcznie zabił dwóch uzbrojonych w karabinki bladoskórych najeźdźców; wszystko zostało nagrane. Następnie Jakko Kaiptane pomiędzy kontenerami przeprowadził topniejącą grupkę załogi, raz po raz atakowanej przez żołnierzy krzyczących hasła raz po japońsku, a raz po angielsku, ku rufie, przez którą jemu i jedynej pozostałej przy życiu uciekinierce udało się wydostać z okrętu, gdzie w wodzie, bez przerwy nurkując i wynurzając się na ledwie sekundy - uniknęli zastrzelenia. Obie łodzie zostały storpedowane i wysadzone, a uciekinierzy bezustannie starając się złapać zasięg dryfowali poprzez morze.

Nagrania kilku aparatów telefonicznych poszły w eter, gdy tylko ci znaleźli się na wodach terytorialnych Mikronezji. Rozbitkowie zostali potraktowani zgodnie z najlepszymi standardami światowych konwencji, a Mikronezja udzieliła im azylu politycznego po zasłyszanej historii, umożliwiając im wszelką dystrybucję materiałów. Przeprowadzono z nimi dokładny wywiad, w którym jasno wskazali oni na japońską intrygę, mającą na celu zapewne dokonanie jakiegoś podburzenia. Opinia międzynarodowa prędko połączyła fakt obecności na nagraniach broni indonezyjskiej i użycia języka angielskiego czy ostrzeżeń o wtargnięciu na wody terytorialne Indonezji - była to japońska prowokacja wymierzona przeciwko Indonezji, i która w zamiarze z pewnością miała wywołanie konfliktu japońsko-indonezyjsko-melanezyjskiego. Przez Azję przelała się ogromna wściekłość wymierzona w Nippon, gdy te fakty były potwierdzane kolejnymi kiepsko przemyślanymi elementami planu wywiadowczego. Prawie natychmiast pojawiająca się na miejscu flota i myśliwce japońskie tylko potwierdziły przypuszczenie, że Japonia musiała być dobrze o sprawie poinformowana. Natomiast z udostępnionych przez Indonezję rozkładów lotów i rejsów wynika, że żadne indonezyjskie okręty w tamtym czasie nie przebywały w okolicach wód Mikronezji.

Indonezja natychmiast zerwała wszelkie relacje dyplomatyczne z Japonią i zażądała od niej 10 mld odszkodowania za straty wizerunkowe wynikłe z sytuacji. Mikronezja, wiele wolnych jeszcze państw i terytoriów Pacyfiku wydaliło japońskich dyplomatów i zareagowało szokiem, państwa Indochin - a w szczególności Wietnam i Laos - zareagowały obszernymi komunistycznymi oświadczeniami o szkodliwości tokijskiego reżymu, a szeregowi obywatele Japonii wpadli w podwójną furię: z powodu masakry urządzonej na bogom ducha winnych cywili i sprzeniewierzenia darów serca dla Melanezyjczyków. Podniosła się wrzawa, zaczęły liczne protesty w miastach i żądania rezygnacji ministrów.

Melanezyjczycy natomiast oczywiście potwierdzili, że atak został zorganizowany przez Indonezyjczyków i kompletnie zignorowali nagrania. Trudno powiedzieć, żeby to pomagało okropnie zszarganej reputacji Japonii. Przypomnieli się także, że nie otrzymali jeszcze wszystkich darów od Japończyków...

Japonia: -12% poparcia
Odpowiedz
#2
Aż samo się na język nasuwa - a nie mówiłem? Gdy potępiłem Japonię za jej watażkową mentalność wielu członków społeczności międzynarodowej poczuło się oburzonych. Nie chcieli dopuścić do swojej głowy nawet takiej tezy. Sama Japonia domagała się przeprosin! Teraz każdy jednak może zobaczyć do czego zdolni są się posunąć ci zbrodniarze by osiągnąć swoje cele. W takiej chwili jestem dumny z faktu że Japonia nie uznaje nas na arenie międzynarodowej!

Najwyższy Komisarz Makumba Antuna
Odpowiedz
#3
[Obrazek: japan-vs-indonesia-indonesian-smoky-myst...W18KFE.jpg]
Premier Japonii, który od czasu tego zdarzenia unikał wystąpień publicznych i jedynie zdawkowo wypowiadał się na ten temat mówiąc że śledztwo trwa i dla jego dobra nie będzie zdradzał żadnych szczegółów, po ponad dwóch miesiącach od masakry zwołał konferencję prasową.

Proszę Państwa. Wreszcie nasze śledztwo w sprawie masakry u wybrzeży Karolinów dobiegło końca. Pod moim bezpośrednim nadzorem oraz pieczą Cesarza, wojskowi i cywilni śledczy sprawdzili wszelkie odnalezione dowody i przesłuchali świadków.

W dniu 13 maja 2009 roku u wybrzeży wysp Karolińskich na morzach międzynarodowych dwa nasze statki "Kyoto" transportowiec o wyporności 50 000 ton oraz "Kwiat Południa" transportowiec o wyporności 150 00 ton zostały zaatakowane i zatopione. Trzeci statek "Yangcy" udał się do portu w Malenezji zgodnie z planem i zdał bezpośrednio tam relacje z tego wydarzenia.

Zgodnie ze stenogramem rozmów który Państwu właśnie przedstawiam pierwsze zarejestrowane rozmowy rozpoczęły się o 23:50 w dniu 12 maja 2009 roku.

23:50- Kapitan Kyoto - Potwierdzam utrzymanie kursu i prawidłową prędkość.

23:52- Kapitan Yangcy - U nas wszystko w porządku.

23:53- Kapitan Kwiatu Południa - Aye. Jest ok. Widoczność dobra.

23:57- Oficer z bazy morskiej na Hokkaido - Dziękuję Panowie do usłyszenia za godzinę zgodnie z planem.

00:13- Kapitan Kyoto - Jakiś statek na lewej burcie! 50 metrów od nas!

(W tle słychać strzały)

Strzelają do nas!

00:16- Kapitan Kwiaru Południa - Do nas też strzelają! Baza Hokkaido! SOS pomocy! Jesteśmy pod ostrzałem!

(W tle słychać strzały i trzy kolejno po sobie wybuchy)

Na tym się kończy zapis.

Jeszcze nie odzyskano czarnych skrzynek z uwagi na głębokość oceanu w tym miejscu tj ponad 2. Dodatkowo wraki są bardzo uszkodzone i nie ma możlowiści ich wyciągnięcia.

Nasze statki które dotarły jako pietwsze na miejsce zdarzenia zebrały zwłoki 12 członków załogi oraz odnalazły 4 wyziębniętych i ledwo żywych ludzi, którzy unosili się na fragmentach statków.

Nie odnaleziono 4 osób.

Sprawdzono listy pasażerów na 3 statkach które zatonęły i ustalono, że z 22 osób 12 jest obywatelami Japonii, 8 obywatelami Indonezji i 1 obywatel Chin oraz 1 obywatel Polski.

Nie odnaleziono 4 obywateli Indonezji.

Znaleziono dwa ciała z ranami kłutymi od noża byli to podający się za marynarzy obywatele Indonezji co udowodniły badania laboratoryjne w tym testy DNA.

Odnalezieni świadkowie toJapońscy Marynarze, którzy potwierdzają w części zeznania reszty ocalałych choć twierdzą że nie widzieli i nie potrafili rozpoznać umundurowania napastników, a język jakim napastnicy się posługiwali to był angielski z akcentem Indonezyjskim a nie Japońskim, który znają doskonale.

Przeprowadzono eksperymenty procesowe: Eksperyment z widocznością umundurowania, łodzi podwodnej i innych. Do eksperymentu wyznaczono pilotów wojskowych, którzy posiadają najlepszy wzrok. Odtworzono warunki z nocy ataku i ustalono, że w nocnych ciemnościach i z takiej odległości Nie można było określić umundurowania, a jedynie wojskowe i doświadczone oko i ucho byłoby wstanie sprecyzować z jakiej broni oddano strzały. Zauważenie łodzi podwodnej byłoby także niemożliwe.

Z zebranych dowodów jasno wynika że Winny jest Indonezyjski rząd, który w obawie przed zbliżeniem się Japonii z Malenezją dokonał sabotażu i ataku na nasze statki. Wytypowano winnych czyli 4 zaginionych agentów Indonezyjskich oraz dwóch znalezionych martwych.

Mimo absutdalnych rządań Indonezji i jej udowodnionego udziału w tym spisku zwracamy się do rządu Indonezji o wznowienie rozmów w celu zakończenia tego konfliktu.

Jednocześnie ostrzegamy, że od teraz nasze statki handlowe i z pomocą będą pływały z ochroną naszej marynarki wojennej.


Do Melanazji już wysłaliśmy obiecaną pomoc w wysokości 4 mld w postaci żywności, kocy, leków i środków higienicznych. Transport jest eskortowany przez 4 Niszczyciele i kilka Krążowników oraz inne jednostki.
[Obrazek: Deforestation_2074483b.jpg]

Obywatele Japonii proszeni są o spokój, gdyż te prowokacje pokazują bezsilność rządu Indonezji.

Premier Japonii żąda też zaprzestania natychmiastowo wycinki lasów tropikalnych w Indonezji i wprowadzenia bardziej ekologicznych sposobów uprawiania rolnictwa. Zabijanie kolejnych gatunków zwierząt tylko z powodu rozwoju produkcji olrju pslmowego uważamy za skandal.

Wzywamy wszystkie oddziały GreePeace i innych organizacji ekologicznych do bojkotu Indonezji i wsparcia Japonii na drodze do lepszego jutra!
Odpowiedz
#4
Incydent na wodach karolińskich jest prawdziwym kryzysem dyplomatycznym. Wiadomym jest jednakże, iż jednoznaczne wskazanie winowajcy nie jest możliwe. Jakiekolwiek pochopne wyrażanie winy czyjejkolwiek, bez rzetelnego i obiektywnego ich rewidowania jest co najmniej nietaktem. Mimo, iż wszelkie poszlaki wskazują Japonię jako winną wypadkowi, w myśl zasad prawnych rzymskich, a za czym cywilizowanego świata, istnieje domniemanie niewinności. 
Republika Albionu, zatroskana o równowagę sił na świecie i praworządność wyciąga rękę w stronę wszystkich uczestników tego konfliktu. Proponujemy bowiem stronie japońskiej asystę w badaniach miejsca wydarzenia, a także patrolach kontrolujących. Udzielimy wsparcia fachowców, wsparcie techniczne oraz asystę naszej marynarki wojennej.

Jednocześnie, celem zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim transportom albiońskim, obywatelom i utrzymania stabilności, do bazy w Diego Garcia zostają relokowane dwa krążowniki - ANS Charger oraz ANS Defender. 
Odpowiedz
#5
Indonezja odrzuca, oskarżenia i nakłada embargo.
Melanezja, otrzymała nagrania jednakże poprzez włączenie wysp, które winne należeć się im dołącza do embarga.
-1 % poparcia
Odpowiedz
#6
MSZ Japonii pragnie przypomnieć rządowi Melanezji o wysłanym wsparciu dla tego rządu w postaci dwóch transportów po 5 mld i 4 mld oraz o tym, że rząd Melanezji jasno podkreślił cytując "a tamtejsza (Melanezji) machina państwowa rości sobie prawa do francuskiej Nowej Kaledonii i indonezyjskiej Papui". Nigdy nie dostaliśmy żadnej informacji o planowanym włączeniu ziem Mikronezji, Palau czy Wysp Marshalla przez Melanezję, a także takie włączenie jest niemożliwe z uwagi na dobre stosunki pomiędzy naszymi krajami.
Odpowiedz
#7
Rząd Melanezji owszem otrzymaliśmy pomoc, ale wywiad indonezyjski dokładnie zbadał sprawę i po nagraniach, które są autentyczne, zostały one poddane wnikliwej analizie i badaniom, melanezja okazuje się być oszukana przez Japończyków i ich rzą, choć większość świata ma inne odczucia
Odpowiedz
#8
Ustalenia naszego wywiadu wojskowego są zgoła odmienne.
Z uwagi na brak chęci do współpracy przez rząd Indonezji w celu rozwiązania problemu, a jedynie oczernianie Japonii i propagowanie zmyślonych tez i wprowadzanie embarga, premier Japonii oficjalnie przyjął u siebie ambasadora Indonezji, podziękował mu za współpracę i przekazał, że jeżeli rząd Indonezji nie zmieni zdania i nie przyjmie odpowiedzialności za wyrządzone krzywdy Japończykom oraz zgodnie z postulatem nie zaprzestanie wyniszczającej działalności dla środowiska, to Japonia będzie zmuszona interweniować. Następnie poproszono personel ambasady i konsulatu Indonezji o opuszczenie kraju. Japońscy dyplomaci w tym samym czasie także opuścili swoje placówki w Indonezji.
Odpowiedz
#9
Jaka interwencja, nie my napadliśmy na wasz statek z pomocą humanitarną.
Oczywiście ambasador Japonii i dyplomaci zostali również proszeni o opuszczenie placówki. Indonezja zwraca się o pomoc międzynarodową i zbadanie tej sprawy przez niezależnych ekspertów z krajów nie objętych konfliktem
Odpowiedz
#10
Republika Albionu, obserwująca całą sytuację z napięciem, proponuje wysłanie swoich specjalistów, którzy podjęliby się zbadania sprawy. Potrzebowalibyśmy jednak zapewnień od rządu Indonezji oraz Japonii, iż nasza ekspedycja będzie bezpieczna - wysoka niestabilność regionu jest bowiem niebezpieczna dla nas.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości